Pieniny
Posted: 2012-05-06


"Dziewczyna z sąsiedztwa" to przerażająca książka autorstwa Jacka Ketchum'a. Przerażająca, gdyż po prostu nie da się jej przeczytać jednym tchem i nie stracić zdrowych zmysłów. Ta historia po prostu nie mieści się w głowie. W trakcie jej czytania odczuwałam jakże ogromną ulgę że już muszę wysiadać z pociągu, metra lub autobusu - co oznaczało przerwę w czytaniu.. jednocześnie czułam nieodpartą potrzebę czytania dalej, poznania kolejnych potwornych zakamarków obłąkanego umysłu, poznania niesmacznych, wzburzających i odpychających poczynań pewnej rodziny. Niejednokrotnie czułam pokusę by przekartkować kilka stron lub chociaż ominąć kilka zdań by już było po tym co się TAM działo. Istny obłęd!
Książka opisuje szaleństwo w swojej najczystszej postaci. Szaleństwo tym bardziej przerażające, że mające miejsce tuż obok nas, w zwykłej rodzinie jakich na całym świecie są tysiące. Jest to szaleństwo umysłu kobiety która swym nieopoczytalnym działaniem budzi do życia potwory tkwiące we własnych synach. Przeraża to, że nikt nie wkroczył by położyć kres tym potwornościom. Czekałam i łudziłam się nadzieją, że może TERAZ coś się stanie, że ktoś ją-ich uratuje. Naprawdę chciałam by tak się stało, lub by chociaż się opamiętali. Na próżno. To sprawiło, że poczułam bezsilność w niezwykle prawdziwy sposób. Zupełnie jakby wystarczyło coś powiedzieć i już będzie po wszystkim ale to jest zły sen i choć otwieram usta i próbuję to żadne dźwięki nie wydostają się z mojego gardła.

(zdjęcie okładki: papierowyksiezyc.pl)
Opis chłopców, ich przemyśleń, działań i obaw lub ich bezkresnego braku przypomina Władcę Much - jakże genialną w swojej prostocie historię. Nie mniej przerażającą.
Po przeczytaniu książki w głowie pozostaje obraz tego wszystkiego. Trochę zamazany, bo moja psychika stara się bronić przed wytworami wyobraźni stosując wyparcie. Pozostaje coś na znak cienia, coś mglistego jak wspomnienie z dalekiej przeszłości. I to właśnie jest najbardziej niesamowite! Książka może wywołać emocje, rozbawić, przerazić, wzburzyć, oburzyć, rozgniewać, rozczarować, ale żeby wywoływała poczucie winy to chyba nie jest łatwy wyczyn. Czuję się niemal tak samo winna patrzenia na TO co się działo w książce jak główny bohater. Przecież ja też nie zrobiłam nic by choć część z tych wydarzeń nie miała miejsca. Choćby omijając część scen mogłabym oszczędzić JeJ tych cierpień - JeJ, która powstała w moich wyobrażeniach - niemal z krwi i kości.
Widać we mnie tez jest taka mała namiastka zła, chęci oglądania cierpienia z bezpiecznej odległości i czerpania pewnego rodzaju przyjemności z posiadania władzy nad tym, jak długo cierpi w samotności do póki nie otworzę ponownie książki i nie zapalę jej tym promyka nadziei że być może to juz niedługo się skończy.
Jak się nad tym lepiej zastanowić coś w tym jest. To co mówił Prof. Zimbardo - jego eksperyment więzienny, jak również koncepcja ID, EGO i SUPER EGO itd. Tu wszędzie czai się prawda która siedzi w każdym z nas. Pytanie tylko w jakim stopniu uda nam się ją stłumić i uciszyć, i na jak długo?
Owca
Posted: 2012-01-01
"Człowiek budzi się rano i wie, że ma w sobie owce. To bardzo naturalne uczucie" H.Murakami

Geneva
Posted: 2012-01-01









Warszawa w Nocy
Posted: 2012-01-01





Malutkie jest cudne
Posted: 2011-12-25
Mówią, że małe jest piękne. Coś w tym jest ...




Wakacje
Posted: 2011-12-23










2011 Ecco Walkathon
Posted: 2011-12-22







